Zjazd absolwentów

Zjazd absolwentów

Literatura obyczajowa

Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros
Liczba stron: 242
Rozmiar 1,9 MB
Data premiery: 2019-07-31
Tytuł: Zjazd absolwentów
Autor: Musso Guillaume
Tłumacz: Prądzyńska Joanna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros
Język wydania: polski
Język oryginału: francuski
Liczba stron: 242
Data premiery: 2019-07-31
Rok wydania: 2019
Format: MOBI UWAGA! Ebook chroniony przez watermark. więcej ›
Liczba urządzeń: bez ograniczeń
Drukowanie: bez ograniczeń
Kopiowanie: bez ograniczeń
Indeks: 33354347

Spotykają się dopiero na zjeździe absolwentów. Thomas i maxime wiedzą, że są w nim ukryte zwłoki. Dla nastoletniej dziewczyny miłość oznacza wszystko albo nic. W rezultacie powstała książka, która zachwyci fanów "prawdy o sprawie harry’ego queberta" joëla dickera, "nie mów nikomu" harlana cobena, "zaginionej dziewczyny" gillian flynn czy "tajemnej historii" donny tartt. Zaraz po nim jeden z budynków szkoły ma zostać wyburzony. riwiera francuska – zima 1992 roku. w mroźną noc, gdy kampus liceum zostaje sparaliżowany przez burzę śnieżną, dziewiętnastoletnia vinca rockwell, jedna z najzdolniejszych uczennic w szkole, ucieka z nauczycielem filozofii, z którym ma potajemny romans. Zjazd absolwentów Pdf. Nawet miłośnikom "miasteczka twin peaks" spodoba się atmosfera tej powieści! . Nikt już nigdy jej nie zobaczy. riwiera francuska – wiosna 2017 roku. kiedyś nierozłączni thomas i maxime – najlepsi przyjaciele vinki – nie kontaktowali się ze sobą od czasów szkolnych. Zjazd absolwentów Ebook. I że wkrótce nic już nie stanie na przeszkodzie, by prawda wyszła na jaw. najpopularniejszy autor we francji tym razem połączył swój niepowtarzalny styl z elementami sensacji.

Komentarze

ewfor

ewfor

Po pięćdziesięciu latach w liceum założonym przez Laicką Misję Francuską dla dzieci pracowników zagranicznych, organizowany jest zjazd absolwentów. Thomas, Maxime i Vinca byli jej absolwentami w roku 1992. Od tego czasu nie kontaktowali się ze sobą, każdy z mężczyzn poszedł w innym kierunku, a dziewczyna… zniknęła bez śladu. Kiedy do Thomasa i Maxima docierają wieści, że szkoła ma zostać rozebrana, a ktoś brutalnie ich zastrasza podsyłając anonimy z groźbami, mężczyźni czują się coraz mniej bezpieczni. Łączy ich pewien sekret sprzed lat, o którym trudno jest im zapomnieć. Co wydarzyło się w 1992 roku? Co stało się z Vinki, dziewczyną, w której kochał się Thomas? Czyje zwłoki mogą być zamurowane w ścianach szkoły i czy Thomas i Maxime mają z tym coś wspólnego? Nie ukrywam, że na kolejną powieść tego autora czekałam z niecierpliwością i na szczęście nie zawiodłam się jej fabułą. Musso świetnie potrafi połączyć intrygę kryminalną z nutką romansu i przepleść to wątkami sensacyjnymi i psychologicznymi. W tej powieści mamy tego wszystkiego sporo. Narracja prowadzona jest dwutorowo, w dwóch ramach czasowych, przenosząc czytelnika ze współczesności roku 2017 do przeszłości roku 1992. Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie, co wpływa na dość specyficzny odbiór powieści, bowiem czytając miałam wrażenie, że słucham zwierzeń autora. Było to na tyle realistyczne, ze główny bohater jest pisarzem i bardzo wiele łączy go z autorem. Książka od początku przykuwa uwagę, przyciąga swoją fabułą na tyle, że trudno jest się oderwać od jej stron. Być może kilku czytelników będzie rozczarowanych, dodatkowymi wątkami wplecionymi w wątek główny, a dotyczącymi innych, drugo- i trzecioplanowych bohaterów, ale tak właśnie pisze Musso. A jego specyficzny styl pisania pokochało wielu. Aby dać odpocząć czytelnikowi, przenosi na chwilę w zupełnie inne miejsca i do innych ludzi, innych zdarzeń, które jednak świetnie łączą się w całość tworząc idealną sieć różnych powiązań. Dobra fabuła nie byłaby tak wciągająca, gdyby nie dobrze wykreowane postacie, których osobowości są tak różne, a zarazem tak wyraziste, że można wręcz zagłębić się w ich wizerunkach psychologicznych. Dawno, dawno temu, oglądałam w telewizji serial „Miasteczko Twin Peaks”, tam również w niewyjaśnionych okolicznościach zaginęła młoda dziewczyna, jeżeli ktoś oglądał ten serial to może sobie go przypomni czytając najnowszą książkę Musso. Skrzętnie skrywana tajemnica, która łączy kilkoro ludzi nie tylko wzmaga ciekawość , ale powoduje wręcz cały czas obecne napięcie. Sensacja goni sensację, zaskakujące zwroty akcji powodują czasami lekki mętlik w głowie, ale wszystko to sprawia, że książkę czyta się jednym tchem. Główny bohater walczy z wyrzutami sumienia i z lękiem, który prześladuje go, odkąd ktoś wyraźnie go zastrasza, ktoś kto wie co wydarzyło się 25 lat wcześniej. (…) Może tak musiało być, może to miało się skończyć śmiercią i strachem. Ja też muszę z tym skończyć. Skończyć na zawsze z cierpieniem, które mnie męczy od lat. Otwieram okno. W twarz uderza mnie lodowate zimno, Wdrapuję się na parapet, ale nie mogę skoczyć. Noc dotyka mnie – i odpycha. Śmierć ze mnie rezygnuje. (…) Wczytując się w fabułę czytelnik ma okazję zagłębić się w psychiki różnych osób, które świadomie lub nie, interpretują różne sytuacje, różne wydarzenia. I nie strach przed wydaniem się mrocznej tajemnicy sprzed lat nimi kieruje, ale odpowiedzialność i troska za drugiego człowieka. Muszę przyznać, że zakończenie książki zaskoczyło mnie bardzo. Autor po raz kolejny udowodnił, że wszystko może okazać się zupełnie, niż sobie to poukładaliśmy. Prawda może okazać się kłamstwem, a kłamstwo prawdą. (…) Cóż, uczucia i natura ludzi są bardzo skomplikowane. Życie nie idzie prostą drogą, często wchodzi na kręte ścieżki, gdzie podskórnymi wodami płyną pragnienia, których spełnienia wykluczają się wzajemnie. Życie jest kruche, raz cenne, raz nic niewarte, raz zanurzone w lodowych wodach osamotnienia, a raz w gorącym źródle miłości. Przede wszystkim zaś nie mamy nad nim kontroli. Byle drobiazg może spowodować katastrofę. Wyszeptane słowo, błyszczące spojrzenie, zapraszający uśmiech – wszystko to może wznieść nas na szczyty albo strącić w przepaść. (…) Przez cały czas czytelnik musi się domyślać tego co się stało, powoduje to, że momentami napięcie rośnie, aby wreszcie dotrzeć do maksimum. Autor nie szczędzi również piękna, wprowadzając czytelnika w klimat Lazurowego Wybrzeża i oprowadzając po pięknych dzielnicach miasta.

Anonim

Anonim

Tego pisarza chyba przedstawiać nie muszę. Jego książki rozchodzą się w milionach egzemplarzy i nie ma co się dziwić. "Zjazd Absolwentów", to kolejna pozycja w dorobku pisarza, ktora wciąga od pierwszych stron i na długo pozostaje w pamięci. W grudniu roku 1992 jedna z najzdolniejszych uczennic w szkole, piękna Vinca Rockwell ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. Czy przyczyną może być potajemny romans z nauczycielem filozofii? Po 25 latach przeszłość powraca, właśnie podczas zjazdu absolwentów. Dwóch przyjaciół Thomas oraz Maxime połączeni są mroczną tajemnicą, Jaką? Hala szkolna ma zostać zburzona, a oni doskonale wiedzą, że ukryte są tam zwłoki....Czy uda im się ukryć to przed wszystkimi? Czy odkryją prawdę o Vince? To, co miało miejsce kiedyś, nagle może zostać ujawnione i wydaje się, że nieuchronnie nadciąga katastrofa, mająca swoje korzenie ponad dwadzieścia lat wcześniej. Tutaj przeszłość przeplata się z teraźniejszością, ukazując pomału mroczne sekrety. Książka która powoduje ciearki na skórze, pełna zwrotów akcji i nieoczywistych zdarzeń.  „Zjazd absolwentów” jest thrillerem, w jakim zło ma bardzo ludzkie oblicze, pełne uczuć  ale i determinacji by nie ujrzało światła dziennego. Guillaume Musso dawkuje napięcie by w finale spleść wszystkie wątki w jedną opowieść o tym, do czego zdolny jest człowiek gdy ktoś chce mu odebrać najcenniejsze dobro.

Nie tylko oksiążkach

Nie tylko oksiążkach

RECENZJA 58\2019 Guillaume Musso – „Zjazd absolwentów” Wydawnictwo: Albatros Liczba stron: 320 Premiera: 31.07.2019 r. Książki Guillaume Musso – francuskiego pisarza podbijają listy światowych bestsellerów. Fenomen jego oryginalnego stylu polega na łączeniu wątków obyczajowych, kryminalnych, romantycznych, a czasem fantastycznych. Autor tworzy niepowtarzalne historie, które mają moc głębokiego zapadania w pamięć. Thomas powraca do rodzinnych stron na jubileusz dwudziestu pięciu lat od ukończenia liceum. Absolwenci szkoły na Lazurowym Wybrzeżu wciąż żyją wydarzeniami sprzed tamtych lat, kiedy zniknęła jedna z najzdolniejszych uczennic liceum Vinca Rockwell, a oprócz niej w powietrzu rozpłynął się także nauczyciel filozofii, z którym miała romans. Podczas świętowania rocznicy, dowiadujemy się każdy z absolwentów coś ukrywa. Odświeżenie kontaktów z czasów szkolnych, rzuca nowe światło na przebieg tragicznych wydarzeń tamtych dni. Okazuje się, że nawet rodzice Thomasa ukrywają przed nim więcej, niż mógłby przypuszczać. Wyciszone wyrzuty sumienia przybierają na sile, a tykająca bomba niepewności w każdej chwili może wybuchnąć i przekreślić bezpieczną rzeczywistość. „Ale kto by tam martwił się o przyszłość? Najważniejsza jest miłość, miłość albo nic. Liczy się, tylko ta chwila. Paląca, trująca noc.” „Zjazd absolwentów” to powieść, która dowodzi, że nawet najbardziej strzeżona tajemnica, czy zaplanowane perfekcyjnie zabójstwo, wcześniej czy później ujrzy światło dzienne. To, co na początku wydaje się czytelnikowi oczywiste i logiczne w poznaniu prawdy o zbrodni, okazuje się złudne. Z upływem czasu pojawiają się nowe fakty z przeszłości, nabierające zupełnie nowego znaczenia. Na pochwałę zasługują portrety psychologiczne bohaterów, które są bardzo skutecznie maskowane przez tak długi okres czasu. Autor wprowadził mnie niejednokrotnie w ślepą uliczkę, aby pokazać kolejną wizję przeszłych wydarzeń. Cała intryga została uknuta w nieoczywisty sposób, a jej rozwiązanie dla mnie nieprzewidywalne. Polecam!

SzkolnyKlubRecenzent

SzkolnyKlubRecenzent

Guillaume Musso to autor znany i popularny, którego chyba nie trzeba szczególnie przedstawiać. Ma na swoim koncie kilkanaście książek, tłumaczonych na wiele języków, rozchodzących się w milionowych nakładach. Jego ostatnia książka pt.: „Zjazd absolwentów” jest całkiem inna od tych, które dotychczas czytałam („Będziesz tam?”, „Apartament w Paryżu”, „Dziewczyna z Brooklynu”), tutaj wątek sensacyjno-kryminalny jest najważniejszy. Thomas wraca po latach w rodzinne strony. Pretekstem jest zjazd absolwentów, na którym spotyka dawnych przyjaciół i znajomych. Jednak głównym jego celem jest rozwikłanie zagadki tajemniczego zaginięcia w 1992 r. Vinci Rockwell - przyjaciółki i miłości sprzed lat, a także zmierzenia się z tragedią sprzed lat. Książka napisana jest dobrze, czyta się ją jednym tchem. Przeczytałam ją w jeden dzień. Jednak po lekturze mam mieszane uczucia. Przede wszystkim każdy z bohaterów w tej powieści ma coś na sumieniu. Pomimo wyrzutów sumienia potrafi z tym żyć, nawet jak pojawia się w końcu moment, w którym mogą stanąć w prawdzie, nie robią tego. Żadna z osób nie zdobyła mojej sympatii. Nawet głównego bohatera nie polubiłam. Sporo tu także nieodwzajemnionej i destrukcyjnej miłości. Chociaż muszę przyznać, że akcja wciąga i czyta się tę książkę, aż pozna się rozwiązanie sprawy. Zakończenie natomiast jest zaskakujące. Powieść na pewno spodoba się wielbicielom twórczości Musso i osobom lubiącym wątki sensacyjne. Iwona, lat 17 źródło: www.szkolnyklubrecenzenta.pl

Anonim

Anonim

Musso jak to Musso. Dla mnie zawsze w punkt ❤️. Porywająca akcja, ciągła niewiadoma trzymająca w napięciu, bohaterowie o złożonych osobowościach i to uczucie, gdy myślisz że wiesz jak się zakończy, a autor kieruje cię tylko w ślepy zaułek. Dwie przestrzenie czasowe. 1992. Młoda i piękna, a do tego jedna ze zdolniejszych uczennic ucieka z nauczycielem filozofii. Dwadzieścia pięć lat później wciąż nie wiadomo gdzie się podziewa. Albo raczej większość nie wie. Gdy Thomas, dla którego Vinka wciąż jest wielka miłością wraca po latach jest pewien, że w końcu zapłaci za swe czyny. Sala gimnastyczna ma zostać zburzona odkrywając najbrudniejsze sekrety. Thomas wie, ze jego dni są policzone dlatego za wszelka cenę chce rozwiązać zagadkę, która meczy go już pół wieku. Nie dajcie się zwieść. Musso miesza, pląta i płata figle. Ale czy nie za to właśnie go kochamy? Świetna i porywająca. Chciało by się ją przeczytać jak najszybciej czekając na zakończenie ❤️❤️❤️

Anonim

Anonim

31 lipca miała ppremierę najnowsza książka Guillaume Musso- "Zjazd absolwentów", którą miałam okazję przeczytać dzięki @wydawnictwoalbatros :) To moje pierwsze spotkanie z autorem i myślę, że nie ostatnie. Lektura ze zdjęcia zrobiła na mnie naprawdę dobre wrażenie! ___ "Jestem zwolennikiem twierdzenia Garcíi Màrqueza, który napisał, że każdy człowiek ma trzy życia: publiczne, prywatne i to trzymane w sekrecie. Zaczynało jednak wyglądać tak, jakby Vinca miała głównie to trzecie, dla mnie do tej pory nieprawdopodobne." ___ Bohaterowie książki przejawiają wszystkie trzy, wspomniane wyżej odsłony. Każdy z nich skrywa jakiś tajemnice, każdy ma życie prywatne, które stara się zachować dla siebie, ale każdy też skrywa sekret, którego wyjawienie może zakończyć się tragedią. Akcja książki toczy się na dwóch płaszczyznach czasowych, w roku 1992 i 2017. Historia sprzed 25 lat opowiada o uczniach uczęszczających do renomowanego francuskiego liceum oraz tajemniczym zniknięcie Vinki i profesora Clémenta. Teraźniejszość skupia się natomiast na hucznie obchodzonym ćwierćwieczu szkoły oraz tytułowym zjeździe absolwentów, którzy to spotykając się po latach, wciąż tkwią w pułapce jaką są wydarzenia z przeszłości. ___ Cudowne opisy Lazurowego Wybrzeża, szeroko pojęta sztuka oraz pisarz, który wplata magiczną duszę artysty w cały tekst to kwintesencja tej pozycji. Narracja pierwszoosobowa ułatwiła autorowi zadanie i dzięki temu czytelnik podwójnie przeżywa całą historię. Zakończenie jest niespodziewane i chociaż nie tego się spodziewałam, to dochodzenie do niego naprawdę mi sie podobało. Jedyne co mogę książce zarzucić to czasami niepotrzebne, w mojej opinii, obszerne opisy architektury. Polecam!

TylkoSkończęRozdział

TylkoSkończęRozdział

Riwiera Francuska. Jedno miejsce akcji, ale dwie płaszczyzny czasowe. Mroźna noc 1992 roku kiedy to dziewiętnastoletnia Vinca ucieka z kampusu liceum wraz ze swoim kochankiem – nauczycielem filozofii. Ślad po zakochanych ginie... Wiosna 2017 roku. Na terenie kampusu zostaje zorganizowany zjazd absolwentów. Główny bohater – Thomas – przylatuje, aby zapobiec katastrofie, którą od 25 lat skrywają mury Liceum Międzynarodowego im. Antoine'a de Saint-Exupert'ego. Co tak naprawdę wydarzyło się zimą 1992 roku? Jaką tajemnicę skrywa Thomas i jego najlepszy przyjaciel Maxime? I do czego zdolny jest zakochany, zaślepiony gniewem człowiek? Musso, który słynie z brawurowego łączenia ze sobą thrillera, romansu z elementami fantastyki tym razem zrezygnował z tego ostatniego na rzecz sensacyjnych zwrotów akcji. I chociaż nie ukrywam, że to "stary Musso" skradł moje serce, a sensacja nigdy nie wzbudzała we mnie przyspieszonego bicia serca, to "Zjazd absolwentów" czytałam z zainteresowaniem. Powieść dostarcza bowiem nie tylko zawirowań akcji, dynamicznych zmian napięcia, ale skłania do refleksji na temat miłości, poświecenia i poczucia winy zatruwającego nasz organizm od środka. Tym razem Musso "ugryzł" temat miłości z nieco innej strony. Główny bohater jest sławnym pisarzem, który od lat karmi się nadzieją, że jego młodzieńcza miłość powróci. Nie pomaga dojmujące poczucie winy, które odbiera radość życia, pewność siebie i poczucie stabilności. W tak skomplikowanym stanie emocjonalnym pojawia się na terenie kampusu dawnego liceum. Jest świadomy tego, że tam wszystko się zaczęło i teraz czas to wszytko zakończyć. Zbyt długo widmo przeszłości sączyło jad do codzienności. "Od dawna czułem, że badając historie Vinki, badam moje własne dzieje". Nieodwzajemniona miłość, żal, zaślepienie i bezgraniczne oddanie splątane w jeden wielki supeł tajemnic. Zjazd absolwentów to pierwszy krok ku temu, aby rozplatać i wyjaśnić część niewiadomych, przywrócić ukojenie oraz ukarać tych, którzy dopuścili się zbrodni... "Zjazd absolwentów" zaskakuje, intryguje i zapewnia sporą dawkę adrenaliny. Jest sporo mylnych tropów, pojawia się wiele tajemniczych wypadków oraz ofiary kogoś, kto się mści... Mnie zabrakło odrobiny mistycyzmu, typowej dla Musso subtelnej otoczki fantastyki, która nadaje jego powieściom specyficzną aurę. W najnowszej powieści Musso stawia bowiem na konkret, naturalizm i "twardo stąpa po ziemi", dzięki czemu powieść jest bardzo wiarygodna, ale jednocześnie mniej magiczna. Fani Musso na "Zjeździe absolwentów" się nie zawiodą, a tym, którzy przygodę z autorem dopiero zaczynają proponuję przeczytać najpierw kilka poprzednich powieści Guillaume Musso a dopiero po nich chwycić za "Zjazd absolwentów". https://tylkoskonczerozdzial.blogspot.com/2019/08/zjazd-abslwentow-guillaume-musso.html

jakprzezokno

jakprzezokno

Moje pierwsze spotkanie z Musso ani nie jest udane ani nieudane. „Zjazd absolwentów” był ciekawy, chociaż moim zdaniem troszkę naciągany, a autor prześlizgnął się po temacie bez zagłębiania się w niewygodne szczegóły. Książka po połknięcia na szybko, bez zastanawiania się. Miałam również wrażenie lekkiego chaosu - zmian narracji, bohaterów prowadzących, scen, wszystkiego. Przez to miałam wrażenie, że fabuła jest taka bardzo poszatkowana. Nie mogę powiedzieć, że książka była zła, ale brakło mi tego czegoś, co sprawiłoby, że ten autor stałby się moim ulubionym.

markietanka

markietanka

Musso ma swój specyficzny styl, nie do podrobienia, wyczuwalny, który go wyróżnia wśród innych pisarzy. jego powieściach często świat realny połączony jest z metafizyką, a psychologia z wątkiem kryminalnym, jak w przypadku Zjazdu Absolwentów. Akcja powieści Zjazd Absolwentów opowiadana jest dwutorowo, fabuła aktualna dzieje się w 2017 roku, natomiast retrospekcja obejmuje wydarzenia z zimy 1992 roku.Na Riwierze Francuskiej znajduje się kampus liceum, w którym toczy się akcja. Mamy 1992 rok, jest zima, okolice zasypał śnieg, jest bardzo zimno. Na terenie kampusu mieszka wraz z rodzicami, którzy są dyrektorami szkoły Thomas, natomiast w budynku kampusu mieszka wielbiona przez niego koleżanka Vinca. Kiedy tego zimowego wieczoru Thomas odbiera rozpaczliwy telefon od dziewczyny, natychmiast rusza do kampusu. Zastaje ją w łóżku z gorączką, z testem ciążowym w ręku i słowami, ze to wszystko wina Alexis. Wokół krążą plotki o romansie Vinci z nauczycielem o tym imieniu, Thomas nie waha się i wyrusza do mieszkania mężczyzny, po drodze prosząc o zajęcie się Vincą swoją koleżankę Fanny. Sam wpada do mieszkania nauczyciela, gdzie dochodzi do dramatycznych wydarzeń, z których pomaga mu wyjść jego przyjaciel Maxime i jego ojciec. Ponadto okazuje się, że Vinca zniknęła z pokoju i nikt nie wie, co się z nią stało. Nigdy nie odnaleziono Vinci ani Alexisa... Plotki głoszą, że razem uciekli, a temat mimo upływu lat jest gorący i stale ktoś do niego powraca. Nastaje 2017 rok i na terenie kampusu zostaje zorganizowany zjazd absolwentów, na którym pojawia się Thomas, po raz pierwszy od czasu zaginięcia Vinci. Od znajomego dziennikarza dowiaduje się o książce na jej temat i nowych śladach, które odkryto podczas remontu budynku szkoły. Ta wiadomość sprawia, ze koniecznie musi spotykać się z Maxime'm i przygotować na najgorsze. Temat Vinci znowu staje się gorący, a kolejne odkrywane ślady sięgają w przeszłość i mocno kierują się w stronę rodziny Thomasa. Prawda, która wychodzi na jaw jest szokująca. Zjazd absolwentów to kolejna znakomita książka w portfolio Guillaume Musso. Czyta się ją szybko i z dużym smakiem. Nad stronami powieści unosi się niedopowiedzenie, a klimat tajemnicy jest wszechobecny. Autor stopniowo odsłania zasłonę milczenia, aby zaskoczyć czytelnika na finale. Intrygująca, tajemnicza, a przy tym świeża i doskonale skomponowana powieść - polecam gorąco! https://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2019/08/104-zjazd-absolwentow-guillaume-musso.html

podróżdokrainyksiążek

podróżdokrainyksiążek

Thomas, Maxime i Fanny to trójka przyjaciół, która nie widziała się od czasów szkolnych, minęło już ponad 25 lat od wydarzeń pewnej nocy, kiedy to ich jedna z przyjaciółek zaginęła. Jednak nie jest to jedyna tajemnica, jaka się wydarzyła w tamtą noc, ta szkoła jeszcze skrywa nie jeden sekret, która wraz z wyburzaniem budynku zostanie wyciągnięty na wierzch. „Zjazd absolwentów” książka, która potrafi trzymać w napięciu przez cały czas, dobrze rozbudowane tajemnice sprawiają, że chce się dowiedzieć, co tak naprawdę się wtedy wydarzyło. Trójka postaci, które my sami poznajemy, jest oskarżona o morderstwo które niby popełnili wiele lat temu. To wszystko składa się na lekturę, którą dobrze się poznaje, czyta, a także ma swój wyjątkowy klimat. Guillaume Musso potrafi trzymać w napięciu z prostej historii stworzyć coś znacznie więcej, coś co będzie o wiele mocniej rozbudowane. Bardzo także mi się spodobał styl narracji u autora, bez dwóch zdań potrafi uchwycić sprawę, jaka się dzieje podczas lektury, to w co nasze postacie są zamieszane, relacje, uczucia, tajemnice, tego można oczekiwać po tej magnetyzującej historii. Za to dla was mam pytanie, czytaliście ostatnio jakieś kryminały? Może cos polecacie?!

Moimi_oczami15

Moimi_oczami15

Książka dobra, lecz zabrakło dreszczyk emocji. Ale zakończenie na wielki plus!

Zostaw komentarz